Depresja i samobójstwa dzieci. Źródła problemów także w szkole

Czy trwająca reforma systemu psychiatrii dzieci i młodzieży odnosi sukces, skoro wciąż rośnie liczba zamachów samobójczych wśród najmłodszych? Na ile złe relacje w szkole i presja na wyniki przekładają się na psychikę uczniów? Na ile szkoła powinna być zaangażowana w czuwanie i poprawę stanu zdrowia psychicznego swoich podopiecznych?

r e k l a m a

Minister zdrowia Adam Niedzielski podczas konferencji „Reforma psychiatrii. Wyzwania systemowe związane ze zmianą modelu organizacji ochrony zdrowia psychicznego” mówił, że gdyby nie reforma, doszłoby w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży do katastrofy. Sam jednak zwracał uwagę na niepokojący trend wzrostowy prób samobójczych w młodej populacji, a uczestnicy konferencji podkreślali rolę, jaką odgrywa szkoła w zdrowiu psychicznym uczniów. Tym bardziej, że – nie tylko ich zdaniem – dobrze nie jest.

Ciekawe zjawisko w psychiatrii dzieci i młodzieży przyniosły pandemia COVID-19 oraz sześciotygodniowy strajk nauczycieli, o czym mówiła podczas konferencji prof. Małgorzata Janas-Kozik, specjalistka w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży oraz pełnomocniczka ds. reformy tej części opieki zdrowotnej. Otóż hospitalizacje dzieci i nastolatków na oddziałach psychiatrycznych spadły aż o 30 proc. zarówno w czasie lockdownu (o podobny odsetek spadły w innych dziedzinach opieki zdrowotnej – przyp. red.), jak i… strajku nauczycieli.

Z kolei dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa ds. psychiatrii dzieci i młodzieży podała, że w wakacje w szpitalach psychiatrycznych jest trzy razy mniej młodzieży i dwa razy mniej dzieci.

Profesor Janas – Kozik jest przekonana, że współpraca sektora ochrony zdrowia ze szkołą jest warunkiem koniecznym tego, by reforma psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej odniosła sukces, a oddziały psychiatryczne nie pękały w szwach. Na razie wygląda na to, że z tą współpracą jest krucho.
Szkoła: przemoc rówieśnicza, dużo nauki

Polskie badania HBSC (ang. Health Behaviour in School-aged Children) z lat przedpandemicznych (2017/2018) pokazały, że w szkołach niemal 1/3 (ponad 27 proc.) nastolatków była uczestnikami przemocy wobec kolegów czy koleżanek, a niemal co czwarty nastolatek/nastolatka (23,5 proc.) doświadczył/a rówieśniczej przemocy w ostatnich 60 dniach przed badaniem.

r e k l a m a

To, że przemoc jest silnym czynnikiem rozwoju rozmaitych problemów psychicznych nie ulega wątpliwości, a bolesnych skutków doświadczają wszystkie strony: ofiary, sprawcy i obserwatorzy. „Ofiary przemocy (…) ponoszą wiele konsekwencji, głównie niszczących ich obraz siebie, poczucie wartości, pewności siebie, powodujących smutek, wycofanie, depresję, lęk i wiele innych, często długofalowych skutków. Sprawcy przemocy, poza doraźnymi zyskami, mogą z jednej strony doświadczać ulgi w swoim wewnętrznym napięciu, ale również w późniejszym czasie borykać się poczuciem winy, czasem wstydu za swoje czyny, co ostatecznie może prowadzić do szeregu negatywnych skutków. Obserwatorzy przemocy też nie są wolni od różnych konsekwencji, bo choć na początku być może czują się bezpieczniej, może uzyskują poczucie bycia w grupie, to w następstwie mogą czuć się winni, a także zaniepokojeni myślą, że kiedyś również oni mogą znaleźć się po niewłaściwej stronie” – czytamy w złożonej na Uniwersytecie im A. Mickiewicza pracy doktorskiej Macieja Wilka „Socjoterapia wobec agresji rówieśniczej w szkole. Studium teoretyczno-empiryczne”.

“Nie uczymy młodych ludzi, żeby rozpoznawali i tolerowali swoje emocje, ani żeby rozpoznawali swój system wartości. Nie uczymy ich, że te emocje będą pojawiać się, jak będą dążyć do realizacji swoich wartości. I nie zawsze będą to miłe i przyjemne odczucia. Często zmagamy się ze sobą i ze światem, jeśli właśnie dążymy do wartości. To nie jest łatwe. To wszystko powoduje, że trochę jesteśmy oderwani od siebie, a wtedy zaczynamy czuć lęki, smutki. Rodzą się problemy psychologiczne, cierpienie. Bardzo ważne jest doświadczanie prostej wiedzy psychologicznej, na przykład uczenie młodych ludzi, że nie ma złych emocji, że można się smucić, odczuwać lęk, że te emocje pojawiają się najczęściej, gdy w naszym życiu pojawia się konflikt wartości, że najgorsze jest unikanie emocji, bo to właśnie prowadzi do cierpienia psychicznego, do tego, co nazywamy chorobami psychicznymi” – mówi dr Konrad Ambroziak, terapeuta poznawczo-behawioralny i superwizor, prezes fundacji Psycho-Edukacja.

Jego zdaniem współczesne polskie nastolatki mierzą się z wieloma obciążeniami: z jednej strony doświadczyły pandemicznych lockdownów, kolejnych reform edukacji, które spowodowały powstanie podwójnych roczników, co doprowadziło do przepełnienia szkół. Według niego jednocześnie nie ma systemowej odpowiedzi na pytanie, jak można wesprzeć uczniów i uczennice w ich stresującym świecie.

“Jedyna systemowa odpowiedź, to zwiększać wymagania dotyczące realizacji nauki, wymagania głównie co do nauki pamięciowej. To duży problem polskiej szkoły. Jednocześnie muszą w tym tkwić, żeby pójść do dobrego liceum, na studia. Same sobie tworzą presję, my im tworzymy presję. Nie mogą się dobrze czuć” – mówi dr Konrad Ambroziak.

W podobnym tonie wypowiada się Marcin Matych, w mediach społecznościowych znany jako dr Nerwica, psychoterapeuta i lekarz medycyny zajmujący się kompleksowym leczeniem zaburzeń nerwicowych.

“Edukować powinno się rodziców i całe społeczeństwo. Gdybyśmy je edukowali, byłoby mniej zaburzeń, mniej pieniędzy wydawalibyśmy na leczenie, więcej ludzi byłoby zdolnych do funkcjonowania w pracy. To problem wręcz ekonomiczny. To musi być praca od podstaw, czyli właśnie od przedszkola, od wczesnej edukacji psychologicznej na temat emocji, psychologii i zdrowia człowieka, przez edukację rodziców i osób, które wychowują dzieci, żeby programowały odpowiednie wzorce zachowań, po system opieki zdrowotnej, który by wtórnie pomagał chorym” – mówi  Marcin Matych.

r e k l a m a

A jednocześnie są sygnały, że nauczyciele nie zawsze wiedzą, jak radzić sobie z problemami uczniów. Co roku wzrasta odsetek tych uczniów, którzy mają zaświadczenie o specjalnych potrzebach edukacyjnych (ze względu na chorobę przewlekłą, zaburzenia neurorozwojowe itd.). O ile stanowili 1,61 proc. w roku szkolnym 2011/12, to w 2017/18 – ponad 3,6 proc. (dane bez przedszkoli).

Dorota Olczyk, zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, mówiła podczas wspomnianej konferencji, że z posiadanych przez nią informacji większość nauczycieli nie stosuje się do zaleceń wydawanych przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne. Jej zdaniem, choć są szkolenia dla nauczycieli, to wciąż problem nie jest rozwiązany.

Martwią też doniesienia naukowe na temat stosunku kadry szkół do problemów uczniów, np. przemocy rówieśniczej. Maciej Wilk cytuje m.in. badania dla Instytutu Matki i Dziecka wśród dyrektorów byłych gimnazjów, z których wynika, że „zdecydowana większość z nich problem dręczenia uczniów, bullyingu traktuje jako średnio występujący (ok. 60 proc. uważa, że dręczenie jest niewielkim problemem). Zdecydowanie częściej jako problemy, z którymi borykają się szkoły, wymieniają: palenie papierosów, wagary, długotrwałe zwolnienia lekarskie oraz skargi uczniów i ich rodziców na nauczycieli” – czytamy w pracy doktorskiej M. Wilka.
Konieczne rozpoznanie problemu i profilaktyka

Dr hab. Krzysztof Ostaszewski, kierownik Pracowni Profilaktyki Młodzieżowej „Pro-M” w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie zauważa, że współpraca ministerstw: edukacji i zdrowia jest kluczowa dla poprawy stanu psychicznego dzieci i młodzieży.

“W szkołach potrzeba większej profesjonalizacji działań wokół profilaktyki zdrowia psychicznego. Chcę zbadać programy profilaktyki wokół prób samobójczych. W młodzieżowych ośrodkach wychowawczych i socjoterapeutycznych jest ich o wiele więcej niż w zwykłych szkołach” – mówił Krzysztof Ostaszewski.

Przykładem dobrej profilaktyki może być olimpiada psychologiczna. W 11. Już edycji Regionalnej Olimpiady Wiedzy o Zdrowiu Psychicznym wzięło udział 523 uczniów z 31 szkół z Bielska-Białej oraz powiatów – bielskiego, żywieckiego i cieszyńskiego. Zdaniem Ostaszewskiego warto, żeby taka olimpiada stała się wydarzeniem ogólnopolskim.

r e k l a m a

O zacieśnienie współpracy między resortami: zdrowia i edukacji zabiega dr Alekasandra Lewandowska.

“Sami nie damy rady z rosnącą liczbą problemów psychicznych” – mówi.

Dorota Olczyk mówiła, spotkanie na temat problemów psychicznych dzieci i młodzieży przedstawicieli ministerstw: zdrowia i edukacji odbyło się prawie rok temu – 22 grudnia 2021 r. Adam Niedzielski, minister zdrowia widzi konieczność powołania koordynatora międzyresortowego na poziomie rady ministrów, który zająłby się wspólnym podejściem dwóch ministerstw do narastających problemów psychicznych najmłodszych.

Beata Igielska, Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl

fot. ilust.

r e k l a m a
Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *