Google przyłącza się do wojny z Trumpem

Początek roku to jawny koniec wolności słowa także w USA. Po akcji Facebooka i Twittera także Google blokuje dostęp prezydenta Donalda Trumpa do internetowych komunikatorów.

Do niedawna każdego prezydenta USA nazywano „najpotężniejszym człowiekiem na świecie”. Prezydenci mieli jako jedyni dostęp do arsenału atomowego USA i mogli w każdej chwili go użyć gdyby ich kraj był w niebezpieczeństwie.

Teraz człowiek który ma kontrolę nad największym arsenałem atomowym świata został odcięty od internetu. Okazało się, że to nie głowa państwa ma kontrolę nad krajem ale sam jest kontrolowany i ograniczany przez prywatne koncerny internetowe.

Po zablokowaniu konta Donalda Trumpa na Facebooku taką samą nieodwracalną decyzję podjął Twitter. Dziś (8 stycznia – sobota) do bojkotu „najpotężniejszego człowieka na świecie” przyłączyły się Google. Z oferty aplikacji Google znika „Parler” serwis społecznościowy którym posługiwał się Donald Trump.

Dowodzi to, że światem nie rządzą politycy, nawet najwięksi, nie mają znaczenia też miliony ich wyborców. Władzę mają panowie Zuckerberg, Gates i Dorsey.

Odpowiedzią Trumpa na cenzurę jaka triumfune w USA ma być założenie własnej telewizji oraz komunikatorów internetowych. Może to być trudne wobec wrogości wobec Trumpa prawdziwych władców świata XXI wieku.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.