Szukają ofiar Jakimowicza. Celebryta żąda przeprosin

OMZRiK szuka ofiar Jakimowicza. Celebryta żąda przeprosin

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych szuka ofiar Jakimowicza. Tak informacja w mediach społecznościowych wywołała reakcję gwiazdy TVP. Rząd przeprosin i dementuje informacje o swoje przeszłości.

W mediach społecznościowych na które obraził się Jarosław Jakimowicz po tym jak został zablokowany wciąż o nim głośno. Po słynnym porównaniu się byłego aktora a obecnie gwiazdy TVP do Donalda Trupa teraz celebryta grozi procesem za pomówienia.

Portal wtv.pl ujawnił niewygodne fakty z przeszłości Jakimowicza. Według portalu był on skazany za udział w napadzie na pocztę. Sam Jakimowicz pośrednio potwierdził tą informację, podkreśla jednak, że wyrok był nieprawomocny. Tym samym celebryta, gwiazda TVP domaga się zadośćuczynienia za ujawnienie i rozpowszechnianie informacji o swojej przeszłości.

W tekście portalu wtv.pl pojawiła się informacja, że Jakimowicz był skazany prawomocnym wyrokiem za napad na pocztę w Niemczech. On sam utrzymuje, że nie jest to prawda, ponieważ mowa o wyroku nieprawomocnym.

„Było miło, ale się skończyło. Dość powielania tych bzdur i wprowadzania ludzi w błąd. Zaczynamy od nich. Nigdy nie byłem skazany prawomocnym wyrokiem za napad na pocztę w Niemczech! Ten dokument to akt niekaralności! Każdy, kto będzie powielał te kłamstwa musi się liczyć z konsekwencjami prawnymi” – napisał Jakimowcz na Facebooku zanim został tam zablokowany.

Wydawca portalu wtv twierdzi, że informacje oparł na oficjalnej autobiografii Jakimowicza gdzie jest informacja o jego udziale w napadzie na pocztę w Niemczech.

Temat podjął również OMZRiK, który ogłosił w mediach społecznościowych poszukiwanie ofiar Jakimowicza. Gwiazda TVP jest na celowniku ośrodka i innych środowisk lewicowych.

Jakimowicz poza żądaniami publicznych przeprosin za naruszone dobra osobiste w formie podyktowanej w piśmie, domaga się również zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

Źródło: wtv/fb/PP

fot. twitter.com

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.