Kolejny „polski” sklep w Holandii wysadzony w powietrze. Nowe okoliczności śledztwa!

Już niemal jasne jest, że grudniowa seria wybuchów w polskich sklepach w Holandii nie była przypadkiem. Potwierdza się także rasistowskie podłoże ataków terrorystycznych na „polskie” obiekty w Niderlandach.

Podobnie jak przy poprzednich atakach na polskie sklepy w Holandii do wybuchu doszło nad ranem. Tym razem zamach nastąpił na sklep „Warszawa” w miejscowości Tilburg. Co ciekawe sklep był prowadzony przez Kurdów.

Jak piszą lokalne media do wybuchu doszło o 2:25. Jest to już piąty zamach tego typu na obiekty nawiązujące do polskich nazw i specjalizujące się w polskich produktach.

W wyniku zamachu poważnie została uszkodzona fasada budynku oraz okoliczne zabudowania. Policja nie komentuje sprawy i nadal – mimo oczywistości faktów takich jak identyczne metody sprawców i wybór obiektów związanych z Polską, nie ujawnia kierunku śledztwa.

Sklepy zaatakowane poprzednio nosiły nazwę „Biedronka” mimo że nie były związane z siecią działającą w Polsce.

Jak udało się ustalić reporterom Portalu-Polskiego, poza nazwami nawiązującymi do polskich sklepów czy tak jak w tym przypadku ogólnie polskich nazw, łączy je jeszcze jedno. Wszystkie zaatakowane sklepy należały do kurdyjskiej rodziny. Nie wyklucza się, że ataki mogą mieć podłoże w wojnie kurdyjskich klanów.

Nocny atak na polskie sklepy w Holandii! To nie może być przypadek …

Na podstawie: NL Times/PP

Fot.ilustracyjne.arch.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.