Koniec polskiej floty podwodnej. Ostatni okręt stracił zdolność operacyjną

Po niemal 100 latach, pierwszy raz w nowożytnej historii Polska nie ma bojowych okrętów podwodnych. Ostania w służbie ORP Orzeł stracił zdolność operacyjną.

ORP Orzeł, okręt podwodny dziedziczący swoją nazwę po najsłynniejszym okręcie podwodnym Marynarki Wojennej stracił zdolność bojową. Jednostka zbudowana w latach 1984 – 1986 w ZSRR (kod NATO: kilo) ma obecnie być niezdolna do działań bojowych.

ORP Orzeł był ostatnim z trzech polskich okrętów podwodnych. Próbowano utrzymać go w służby w celach utrzymania przeszkolonych załóg na przyszłe okręty tego typu. Od lat planuje się zakupy okrętów podwodnych od Niemiec lub Francji.

Brak możliwości napraw oraz zaniedbania z ubiegłych lat doprowadziły do stanu w którym ORP Orzeł nie jest w stanie samodzielnie operować na otwartym morzu. Według doniesień medialnych okręt obecnie jest zdolny jedynie do zanurzenia oraz wynurzenia. Skuteczność bojowa jest zerowa. Brak skalibrowania wyrzutni torped powoduje, że nie nadaje się on nawet do zadań defensywnych w ramach polskich wód terytorialnych.

Pilny przetarg na remont ogłoszono 14 kwietnia jednak jego przebieg jest utajniony.

O ile plan modernizacji lotnictwa przebiega poprawnie to Marynarka Wojenna pozostaje najbardziej niedoinwestowanym rodzajem sił zbrojnych RP. Redukcja floty i brak programu zakupu nowych jednostek skazuję Polskę na marginalną rolę na Bałtyku. W dobie wzrostu znaczenia tego akwenu poprzez np. budowę Nord Stream 2 Polska cofa swoją aktywność do własnej strefy ekonomicznej. Plany budowy jednostek hydrograficznych, ratunkowych czy patrolowych skazują MW na dalszy regres oraz fasadowość.

Na podstawie: TT/defence24/pp

fot. GD

Facebook Comments