Kto zapłaci za leczenie migrantów w polskich szpitalach? Rachunki opiewają na miliony

Wielu migrantów zmuszanych przez reżim z Mińska do przekraczania polskiej granicy trafia do polskich szpitali. Wychłodzenie, koronawirus i przewlekłe choroby powodują gigantyczne koszty jakie ponosi polska Straż Graniczna.

Głównie podlaskie szpitale ponoszą ciężar pomocy dla migrantów. Do końca września do szpitala w Sokółce trafiło 58 migrantów w tym 19 dzieci.

Najczęściej do szpitali przyjeżdżają z objawami hipotermii albo zapalenia płuc. Nie brak też chorób przewlekłych oraz objawów koronawirusa.

Najczęstszymi przyczynami przyjęcia dzieci były hipotermia i zapalenie płuc, a dorosłych: hipotermia, bóle brzucha, osłabienie, powierzchowne urazy, zakażenie górnych dróg oddechowych, nudności, bóle w klatce piersiowej. – mówił na antenie TVN24 dyrektor szpitala w Sokółce.

Do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku trafiają najtrudniejsze przypadki hipotermii.

Dyrektorzy szpitali obawiają się, że Straż Graniczna zacznie kwestionować koszty pomocy medycznej. Sama gotowość zespołu ratunkowego to koszt od 4 do 6 tysięcy złotych na dobę. Z tego między innymi względu, budżet podlaskiego pogotowia został zwiększony dwukrotnie.

Rosną także koszty prowadzenia ośrodków dla migrantów importowanych przez reżim białoruski. Straż Graniczna prowadzi w sumie 6 ośrodków dla nielegalnych migrantów. Miesięczny koszty utrzymania wszystkich cudzoziemców przebywających tam wynosi ok. 2,5 mln zł – obecnie przebywa w nich 1 600 osób.

Źródło informacji: PP/TVN

fot. ilust.

Facebook Comments