„Podwójny mutant” COVID i tysiące stosów w Indiach

Tragiczna sytuacja w Indiach i prawie pół miliona zakażeń dziennie wywołana jest przez nową mutację COVID. Śmiertelna druga fala uderzająca w Indie wywołana jest przez tak zwanego „podwójnego mutanta”.

W całych Indiach płoną stosy. Tradycyjna forma hinduskiego pogrzebu ma być formą walki z falą „indyjskiego wirusa”. Wielotysięczna liczba zgonów wciąż narasta.

Indie które opracowały własną szczepionkę i eksportowały ją na całym świecie stają teraz przed kryzysem jakiego nie było w historii tego kraju. Nowa mutacja nazywana „podwójną” odpowiada za 60 procent zakażeń w tym kraju. Nowy „super-wirus” jest ekstremalnie zaraźliwy i śmiertelny. Każdy dzień przynosi wzrost zakażeń. Zbliża się ona do pół miliona dziennie.

Problemy z higieną oraz duża liczba biedoty w Indiach to śmiertelne połączenie. Wirus atakuje zwłaszcza w dzielnicach biedy. Brak służb medycznych oraz sprzętu powoduje także wysoki poziom zgonów w tym kraju.

Nowy wariant B.1.617 ma w sumie 13 mutacji, ale został opisany jako „podwójny mutant” ze względu na dwie kluczowe mutacje w białku kolca: E484Q i L452R. Mutacja E484Q jest podobna do mutacji E484K występującej w brytyjskim i południowoafrykańskim wariancie koronawirusa, która okazała się obniżać skuteczność przeciwciał wytworzonych przez szczepionkę lub poprzednią infekcję.

Wobec ludności Indii pomoc dla tego kraju jest prawie niemożliwa. Większość krajów reagując na „indyjską mutację” wprowadza ścisły zakaz podróżowania do i z tego kraju. W Australii grozi nawet więzienie za złamanie tego zakazu.

Wirus oczywiści nie respektuje prawa i granic. Kolejne ogniska „indyjskiego wariantu” odkrywane są na całym świecie. W samej Polsce zidentyfikowano już 3 ogniska i potwierdzono kilkanaście przypadków.

Naukowcy ostrzegają świat przed kolejną falą COVID. „Podwójny mutant” może spowodować globalne spustoszenie jakie teraz obserwujemy w Indiach.

Na podstawie:indiatoday/bbc/pp

fot.ilust.GD

Facebook Comments