AktualnościCiekawostkiHistoriaKulturaNaukaPolskaŚwiatŚwiat

Strojnowski epizod powstania styczniowego

W środę 4 listopada 1863 roku pod Strojnowem oddział generała Józefa Hauke-Bosaka i pułkownika Zygmunta Chmieleńskiego starł się carskimi żołnierzami pułkownika Maksyma Taubego. Potyczka spod Strojnowem do dziś jest zapomnianą bitwą powstania styczniowego. 

 

Wtorkowym wieczorem 3 listopada 1863 roku oddział kawalerii powstańczej pod dowództwem generała Józefa Hauke-Bosaka oraz pułkownika Zygmunta Chmieleńskiego dotarł do Strojnowa leżącego o 6 km na południowy wschód od Pierzchnicy (woj. świętokrzyskie). Powstańcy ulokowali się w majątku należącym do Eugeniusza Kozierowskiego.

 

Następnego dnia rano zwiadowcy poinformowali generała, że od wschodu nadciągają Moskale. Oddział pułkownika Maksyma Taubego zmierzał z Kielc w kierunku na Łagów, a później na Drugnię.

 

Jak wspomina o tym Ludomir Grzybowski w ,,Opisie powstania polskiego w roku 1863 i 1864 w województwie krakowskim”:

 

 

,,Zaszliśmy pewnego dnia do wsi Strojnów, niedaleko Chmielnika, majątku [Eugeniusza] Koziorowskiego. Dwór okazały, dziedziniec obszerny, dookoła osztachetowany, z dwoma wjazdowymi bramami. Kończyliśmy obiad, kiedy pikiety dały znać, że nieprzyjaciel się zbliża. Kazano wsiąść na konie i uszykować je przed dworem… Bosak, a właściwie Chmieleński, nie wstrzymując pochodu naszej kawalerii wskazał tylko ręką, aby tą samą bramą… wymaszerować. Pomaszerowaliśmy folwarkowi należącemu…. do dóbr ku Strzelczycom, tarnoskalskich. Niedługo ukazał się nieprzyjaciel w całej sile, o ile wiem, pełny pułk dragonów, dwie sotnie kozaków i sześć czy óśm armat z asekuracją. Nas było kawalerii około 200,…”

 

W skład oddziału pułkownika Maksyma Taubego wchodziły: 1 rota piechoty, szwadron dragonów i 30 kozaków. Wysłano ze Strojnowa podjazd do Drugni, aby potwierdzić doniesienia zwiadowców. Kilku konnych powstańców zaatakowało kozaków pod karczmą w Drugni. Po wymianie ognia i ranieniu jednego z kozaków, powstańcy wycofali się do Strojnowa.

 

Generał Józef Hauke-Bosak oraz pułkownik Zygmunt Chmielewski znając siły wroga oraz wiedząc, iż dopiero w pewnej odległości za kozakami i dragonami podąża rota piechoty, zdecydowali się przyjąć bitwę. W tym celu kawaleria przesunęła się za wieś. Na polach między Strojnowem a Maleszową jeden pluton rozsypany w tyralierę, frontem na wschód, przyjął silnym ogniem kozaków. W ten sposób kozacy się wycofali. Do ataku przystąpili carscy dragoni, jednakże i oni nie utrzymawszy pozycji cofnęli się pod naporem powstańców.

Hrabia Józef Hauke-Bosak na fotografii z drugiej połowy XIX wieku. Źródło: Wikipedia Commons / domena publiczna

Po półtoragodzinnej walce, kiedy nieprzyjaciel wprowadził do niej wszystkie siły włączając w to ostrzał artyleryjski, dowódcy powstańczego oddziału wydali rozkaz wycofania się w kierunku południowym. Rosjanie również wycofali się z pola bitwy. Straty polskie w tym starciu wynosiły 7 zabitych i rannych. Moskale mieli natomiast stracić 9 zabitych. Liczba rannych po obu stronach nie jest znana.

 

Po zakończonej strojnowskiej bitwie oddział generała Józefa Hauke-Bosaka przeszedł do wsi Lipy, leżącej  między Strojnowem a Chmielnikiem i tam stacjonował przez krótki czas.

 

Kacper Mizdal, pasjonat historii, autor popularnego w mediach społecznościowych cyklu ,,Historia z Kacprem”.

Facebook Comments