Szymon Hołownia. Nowa maska Palikota?

Współpraca Szymona Hołowni z Januszem Palikotem trwa od 2005 roku. Palikot to jedna z najbardziej tajemniczych postać polskiej polityki. Zaczynał jako ultra-prawicowy wydawca a karierę zrobił jako lewicujący ultra-liberał. Czy Szymon Hołownia to nowy pomysł na powrót do gry Janusza Palikota?

Janusz Palikot jako pierwszy polski polityk w XXI wieku wprowadził do debaty publicznej elementy prowokacji i skandalu. Pamiętne są jego rekwizyty na konferencjach prasowych takie jak: broń, wibratory czy alkohol spożywany przed kamerami „z gwinta”.

Mimo, że początki jego kariery plasowały go w okolicach skrajnej prawicy to sławę przyniosły mu wystąpienia z transseksualistą Anną Grodzką czy ataki na kościół.

Pojawienie się Szymona Hołowni było dużym zaskoczeniem dla sceny politycznej. Młody dziennikarz nagle znalazł się na salonach „wielkiej gry”. Wysoki wynik w wyborach prezydenckich zwrócił na niego uwagę.

Dziennikarz uznawany za katolickiego tradycjonalistę szybko zrobił karierę także w kręgach lewicowych. Jego pierwsze sejmowy transfery pochodziły z działaczy zaangażowanych w poparcie dla aborcji i ruchów LGBT. Sam Hołownia nie ujawnia publicznie swojego jasnego zdania na temat aborcji co stawia pod znakiem zapytania jego dotychczasowe zaangażowanie po stronie katolickiej.

Pojawia się tu pytanie. Jak młody dziennikarz zrobił tak szybką karierę polityczną i jak bez doświadczenia radzi sobie w świecie wytrawnych polityków. Być może na te pytania można odpowiedzieć przytaczając jego zażyłość z Januszem Palikotem.

W lutym bieżącego roku Palikot chętnie i ciepło wypowiadał się o Hołowni. Porównując jego karierę ze swoją.

Takie ruchy, jak Hołowni czy kiedyś mój, mobilizują ludzi, zbierają te 10–12 proc., ale po ewentualnym sukcesie parlamentarnym są skazane na uwiąd. Zachwyt nad liderem utrzymuje się jakieś dwa lata, a później następuje kryzys wewnętrzny”. Jak dodaje: „Hołownia ma poparcie ludzi, którzy są przeciwko systemowi”. Stwierdza Palikot w wywiadzie dla „Faktu”.

Znajomość Hołowni i Palikota datuje się od roku 2005 kiedy to Hołownia pracował w tygodniku „Ozon” którego właścicielem był właśnie Palikot.

Hołownia także ciepło wypowiada się o swoim byłym pracodawcy.

Jak widać dziedzictwo Palikota trwa. Przetarta droga skandalu i patologii którą kroczył potem między innymi Petru jest już wypróbowana. Wróży to Hołowni sukces i przedłużenie linii „paliktozymu” polskiej polityki.

Źródło:fakt/PP

Fot. graf. PP

Facebook Comments