Pijacka impreza zakończona tragedią. Spalił żywcem śpiącego kompana

31-latek podczas imprezy w jednym z pustostanów wpadł na pomysł by rozpalić ognisko wokół śpiącego kolegi. Najpierw ukradł benzynę a następnie świetnie się bawił gdy jego kompan umierał w cierpieniach.

Do tragicznych zajść doszło 1 kwietnia. Policjanci ze Śremu dostali zgłoszenie o pożaru pustostanu. Gdy przybyli na miejsce wraz ze strażą pożarną zastali na miejscu dwóch mężczyzn. Obaj byli pijani. Jedne z nich miał dwa a drugi ponad trzy promile.

Po ugaszeniu pożaru okazało się, że w spalonym budynku odnaleziono ciało 37-latka. Zmarł on po przewiezieniu do szpitala z powodu oparzeń sięgających 90 procent ciała.

Policjanci szybko ustalili przebieg wydarzeń. Okazało się, że zatrzymani chwilę przed pożarem udali się na pobliską stację benzynową. Wówczas w budynku spał ich 37-letni kompan. Na pomysł rozpalenia ogniska wpadł 31-latek. Wokół ciała śpiącego kolegi rozlał on benzynę i podpalił. Podczas gdy kolega zajmował się ogniem sprawca przyglądał się sytuacji do czasu aż pożar zaczął obejmować resztę budynku.

Sprawca przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Jeszcze tego samego dnia, na wniosek policji i prokuratury, sąd zastosował wobec 31-latka areszt tymczasowy na okres trzech miesięcy. Zgodnie z kodeksem karnym mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Śledczy już rozważają zmianę kwalifikacji czynu popełnionego przez podejrzanego. Wiele wskazuje na to, że czyn 31-latka nosi znamiona umyślnego zabójstwa za co grozi do 25 lat więzienia.

Na podstawie:policja

fot. ilus. Arch.PP

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.