Zmarł postrzelony policjant. Nowe fakty w sprawie porannej strzelaniny

Policjant postrzelony dziś rano w Raciborzu nie żyje. Do wymiany ognia doszło w szokujących okolicznościach.

Mężczyzną który zabił policjanta okazał się 40-latek. Był on wielokrotnie notowany za przestępstwa związane z narkotykami. Policja przekazała nowe informacje na temat zajścia.

Sprawca zabójstwa policjanta przy ulicy Chełmońskiego w Raciborzu przed strzelaniną miał udawać policjanta. 40-latek w ubraniu przypominającym mundur policyjny, zatrzymywał samochody i rozmawiał z kierowcami. Dziwne zachowanie mężczyzny zwróciło uwagę świadków. Na miejsce wezwano patrol policji.

Gdy policjanci podeszli do mężczyzny, ten wyciągnął broń i oddał śmiertelny strzał w kierunku jednego z policjantów.

Kiedy poprosili go o dokumenty, wyciągnął broń i strzelił w kierunku policjanta – powiedziała rzeczniczka śląskiej policji Aleksandra Nowara. Funkcjonariusz doznał ciężkich obrażeń. Reanimacja nie przyniosła rezultatu.

Policjanci także użyli broni. Napastnik został postrzelony.

Mężczyzna został ranny, ale na razie nie mam szczegółowych informacji na temat jego obrażeń, w asyście policjantów został zabrany do szpitala w Raciborzu – powiedziała Nowara.

Według nieoficjalnych informacji, zatrzymany został prawdopodobnie trafiony w udo. To 40-latek z rejonu Raciborza, notowany wcześniej za przestępstwa narkotykowe.

Policja nie udziela na razie szczegółowych informacji na temat zastrzelonego policjanta. Do sprawy śmiertelnego postrzelenia policjanta odniósł się we wtorek szef KGP gen. insp. Jarosław Szymczyk.

Z wielkim bólem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego Kolegi, który wypełniając słowa roty ślubowania, zginął zastrzelony przez bandytę. Środowisko policyjne pozostaje w głębokim żalu i smutku, a sercem z rodziną i najbliższymi. Cześć Jego Pamięci – napisał na Twitterze Komendy Głównej Policji Szymczyk.

Ubranie sprawcy przypominające mundur policyjny zostało zatrzymane do badań. Sprawca przebywa w jednym ze szpitali pod nadzorem policji.

Na podstawie: policja/tt/pp

Fot. policja

Facebook Comments