Lawina podwyżek 2021. Był prąd i woda, czas na ogrzewanie

Po podwyżkach cen prądu i wody które wpłynęły na ogromny wzrost kosztów życia Polaków przyszedł czas na ogrzewanie. Ministerstwo Klimatu planuje doliczyć do rachunków koszty zużytego CO2.

Ministerstwo Klimatu stworzyło projekt rozporządzenia które ma zezwolić producentom energii cieplnej na uwzględnienie w taryfach kosztów CO2. Oznacza to gigantyczny wzrost rachunków dla odbiorców ciepła czyli finalnie gospodarstw domowych.

Po podwyżce cen prądu oraz wody i ścieków to kolejny cios w klientów indywidualnych którzy zapłacą za unijne eksperymenty klimatyczne.

Podwyżka uderzy także w przedsiębiorców i znów wywoła impuls inflacyjny oraz podwyżkę cen.

Proponuje się umożliwić zmiany taryf dla ciepła, ze względu na istotną zmianę ceny uprawnień do emisji CO2, w sposób szybki, bez konieczności badania i analizowania całej taryfy dla ciepła. Umożliwi to zakończenie postępowania administracyjnego bez zbędnej zwłoki i pozwoli wprowadzić ją do stosowania – co umożliwi pokrycie rosnących gwałtownie kosztów emisji – czytamy w projekcie rozporządzenia Ministerstwa Klimatu. Ma być ono wydane do 15 kwietnia.

Ministerstwo Klimatu tłumaczy rozporządzenie oraz docelowe podwyżki zaskoczeniem jakie wywołały koszty zakupu uprawnień do emisji CO2.

Należy uwzględnić duże, niezaplanowane koszty zakupu uprawnień do emisji przez skorygowanie przychodów przedsiębiorstwa, bowiem koszty zakupu uprawnień do emisji CO2 są bezsprzecznie kosztami uzasadnionymi. Brak takich działań może być przyczyną postawienia przedsiębiorstw w stan upadłości, w wyniku czego może być zagrożone bezpieczeństwo energetyczne odbiorców ciepła i mieszkańców w gospodarstwach domowych – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Unia Europejska emituje CO2 na poziomie jednego okręgu przemysłowego Chin lub całego stanu Teksas w USA. Jednak to Polacy zapłacą za utopijne plany ratowania planety przez najmniejszy kontynent.

Podwyżka cen prądu, wody a teraz ogrzewania uderzy w najbiedniejszych obywateli dla których powoli podstawowe dobra stają się luksusem. Do łaska wracają powoli studnie i piece. Dorobek cywilizacyjny XX wieku w XXI wieku staje się dobrem reglamentowanym. Klasa średnia i najuboższa znów zapłaci bogatym i oderwanym od rzeczywistości za ich fantazje bez naukowych podstaw i ekonomicznego sensu.

Źródło: businessinsider.com/PP

Fot. ilus. Arch. PP

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.