70 lat po wojnie Niemcy wciąż eksperymentowali na ofiarach Auschwitz!

Niemieckie obozy śmierci miały kilka funkcji. Jedną z nich było pozyskanie ofiar do zbrodniczych eksperymentów medycznych. Okazało się, że niemieccy lekarze jeszcze 70 lat po wojnie wykorzystywali ciała ofiar obozów koncentracyjnych.

Na terenie berlińskiego uniwersytetu odnaleziono szczątki ofiar niemieckich zbrodni z czasów II wojny światowej. Okazało się, że władze uczelni nie tylko ukrywały fakt posiadania i wykorzystywania szczątku ofiar zbrodni ale i blokują dalsze ich poszukiwania.

Na nietypowe znalezisko natrafiono 1 lipca 2014 roku. Ekipa budowlana natknęła się na dół wypełniony ludzkimi kośćmi. Śledczy z Instytutu Medycyny Sądowej kliniki Charite zbadali znalezisko i ustalili: „Jest to około 250 litrów fragmentów kości”, które znaleziono w siedmiu papierowych workach, „głównie pochodzenia ludzkiego”, zarówno dzieci, jak i od dorosłych”.

Sprawę opisali dziennikarze „Berliner Zeitung”.

Wszystko to przemawiało za strasznym tłem: Auschwitz” – pisze dziennik. Pracujący tam w latach 1943/44 lekarz Josef Mengele zaopatrywał bowiem znajdujący się wówczas na terenie FU Instytut Cesarza Wilhelma ds. Dziedziczności, Antropologii i Eugeniki (KWIA) w niezliczoną ilość ludzkich ciał. „Głównie żydowskich mężczyzn, kobiet i dzieci, których lekarz obozu koncentracyjnego badał żywych, a następnie mordował dla celów badawczych – pisze gazeta.

Mengele i jego były szef, profesor Ottmar von Verschuer, który kierował KWIA, nazywali kości, oczy, próbki krwi i organy zamordowanych, których setki wywieziono z Auschwitz do Berlina. Nikt nie wie ile takich „preparatów” jest wciąż na niemieckich uniwersytetach.

Źródło: Berliner Zeitung

fot. arch.

Facebook Comments